PARALAKSA





Zima jest okropna. Zimą jest zimno, nosy ludziom czerwienieją, skostniałymi dłońmi ciężko poruszać. Zimą trzeba nosić na sobie kilogramy ciuchów a buty i nogawki spodni są wiecznie utytłane w soli. Zimą z nieba leci biała breja doprowadzając wszystkich okularników do szału. Zgoda.




Ale zimą także potrafi wyjść piękne słońce i kiedy białe ulice smyrane są ostrym żółtawym światłem, efekt może być naprawdę bajkowy.




kom/ 13

Przy dwudziestostopniowym mrozie Leica i Bessa siedzą cicho w torbie gdzieś blisko kaloryfera i ani myślą o spoglądaniu w stronę okna. Nawet Canonet krzywi się z wyrzutem, kiedy próbuję go na dwór wyprowadzać. Za to Shitowy aparacik* mrozu się nie boi. Nie straszne mu okołobiegunowe powietrze, pstryka ochoczo, gdy coś ciekawego zobaczy.

Niestety, prócz tych niewątpliwych zalet Shitowy aparacik ma same wady. Tylna ścianka przepuszcza światło znacząc kadry kolorowymi smugami, filmu nie przewija o pełną długość nakładając na siebie klatki, o ciemnym obiektywie i braku jakiegokolwiek wpływu na ekspozycję nie wspominając. Do tego brudzi dłonie czerwoną farbą, którą trudno zmyć.














*Shitowy aparacik był mikołajowym prezentem i częścią rzeźby pt. "telefon z aparatem". Plecy w plecy sklejony z jakąś starą Nokią a całość pomalowana na czerwono. (Dlaczego akurat ten kolor i skąd w ogóle pomysł malowania? Pojęcia nie mam) Jako, że aparaty interesują mnie bardziej, niż telefony nastąpił akt rozdzielenia braci syjamskich (Nokia operacji nie przeżyła) i po włożeniu w shitowy aparacik dwóch baterii, okazało się, że jest w stanie nawet jakieś zdjęcia zrobić.

W sam raz na prawdziwe mrozy, które miały dopiero nadejść...



kom/ 8
INFO

Wrocławianin. Od kilku lat probuję wyjechać z tego miasta. Jestem już prawie gotowy.

W fotografii interesuje mnie przede wszystkim człowiek. Człowiek zanurzony w swoich codziennych sprawach, troskach, radościach, powtarzanych rutynowo gestach - zdjęciami próbuję uchwycić jakąś, choćby drobną, część czyjegoś życia, by przez to móc zdefiniować swoje.

Z tego też powodu nie inscenizuję sytuacji ze swoich zdjęć. Staram się zredukować do minimum mój udział w tym, co się wokół mnie wydarza. Chcę być po prostu świadkiem.
ARCHIWUM

luty 2010
styczeń 2010
grudzień 2009
listopad 2009
październik 2009
wrzesień 2009
sierpień 2009
INSPIRACJE

Larry Towell | Zoltan Vancso | René Maltete | Junku Nishimura | Daniel Šperl | Jindřich Štreit | Oleg Klimov | Markéta Luskačová | Stefan Rohner | Boogie | Espen Rasmussen | Jonathan Elderfield | Ivo Saglietti | Alexandr Belokurov | Włodzimierz Pniewski | Jan Zatorsky | Mark M. Gong | Alan Soon |

Panos | Magnum | iN-PUBLiC | Digital Journalist | Blueeyes Magazine | VII | Prospekt |

American Color | The Aesthetic Hunter | Aging In America | A Really Big Show | Children of the Storm | Tiny Acrobats in China |
KATEGORIE

migawki uliczne
pamiętniczek
stara paralaksa



bloguje.cz
Counter