|
|
![]() Zima jest okropna. Zimą jest zimno, nosy ludziom czerwienieją, skostniałymi dłońmi ciężko poruszać. Zimą trzeba nosić na sobie kilogramy ciuchów a buty i nogawki spodni są wiecznie utytłane w soli. Zimą z nieba leci biała breja doprowadzając wszystkich okularników do szału. Zgoda. Ale zimą także potrafi wyjść piękne słońce i kiedy białe ulice smyrane są ostrym żółtawym światłem, efekt może być naprawdę bajkowy.
kom/ 13
|
|
Przy dwudziestostopniowym mrozie Leica i Bessa siedzą cicho w torbie gdzieś blisko kaloryfera i ani myślą o spoglądaniu w stronę okna. Nawet Canonet krzywi się z wyrzutem, kiedy próbuję go na dwór wyprowadzać. Za to Shitowy aparacik* mrozu się nie boi. Nie straszne mu okołobiegunowe powietrze, pstryka ochoczo, gdy coś ciekawego zobaczy. Niestety, prócz tych niewątpliwych zalet Shitowy aparacik ma same wady. Tylna ścianka przepuszcza światło znacząc kadry kolorowymi smugami, filmu nie przewija o pełną długość nakładając na siebie klatki, o ciemnym obiektywie i braku jakiegokolwiek wpływu na ekspozycję nie wspominając. Do tego brudzi dłonie czerwoną farbą, którą trudno zmyć. ![]() ![]()
W sam raz na prawdziwe mrozy, które miały dopiero nadejść...
kom/ 8
|
|